Kochane, Nie wiem kto czuje większy błogostan, ale nie mogę się nie podzielić zdjęciem z Tymkiem, moim dwumiesiecznym siostrzeńcem, którego ochustowałam i tylko Biedronce mogę za to dziękować. Jej wielka wina! Biedrona wybaczyła mi to, że girki mu obwiązałam do środka, ale sprawdzałam czy cieplutkie wciąż, a do tego usprawiedliwienie brzmiało " chusta gruba a nózie malutkie" także mogłam Nosi się cudownie i mogłabym bez przerwy. Zanim zacznę swoje kolejne nosić cały boży dzień, mają jeszcze trochę czasu, żeby wymyśleć pieluchy co cały dzień będą trzymać i przewijać się bez rozwiązywania chusty
Załączniki:
IMG_0499 tymulek.jpg [ 79.06 KiB | Obejrzany 1534 razy ]
Temat postu: Re: Cudne początki, noszenie w pionie
Wysłany: Czw Cze 18, 2009 10:36 pm
Rejestracja: Śro Paź 29, 2008 6:18 pm Posty: 15
Mam okazję podziękować na forum mojej Siostrzyczce za noszenie Tymka w chuście na przyjęciu (dość długim).Tymek spał rozkosznie w chuście, a ja mogłam cieszyć się widokiem Jego błogiego stanu. Dla mnie nosidełko Beco jast szybsze w obsłudze,ale chustowanie to kwestia wprawy,którą moja Siostra posiadła w 100%.Polecam jeszcze raz i nosidełko Beco i chusty.
Temat postu: Re: Cudne początki, noszenie w pionie
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 7:04 pm
Rejestracja: Pią Paź 03, 2008 4:09 pm Posty: 688
Dziewczyny! A tu coś fajnego o noszeniu w kieszonce, od znajomej Kingi. Początki noszenia w tkanej wiązance mogą być trudne. Ale opłaca się próbować i ćwiczyć - wraz z wprawą przyjdzie wygoda.
Kluczowe sprawy przy noszeniu w pionie to: - zaokrąglony kręgosłup (ciało maluszka ułożone w kształcie litery C wokół biustu mamy, główka dziecka naturalnie opiera się o dekolt mamy) - nóżki w pozycji fizjologicznej żabki (pozwalamy dziecku zachować odruchowo przyjmowane ułożenie nóżek. Wystarczy unieść noworodka pod paszkami, a podkurczy on nóżki i lekko rozstawi kolanka - to jest właśnie instynktowna pozycja nóżek, którą należy zachować przy noszeniu tak małego dziecka) - otulenie chustą ciała dziecka na długości od dołów podkolanowych aż do podstawy czaszki (u maluszka, który nie trzyma jeszcze dobrze główki chusta powinna być zrolowana lub zmarszczona u podstawy czaszki, tak aby podtrzymywała główkę i nie pozwalała na jej niekontrolowane odgięcia do tyłu) - mocne dociągnięcie, napięcie materiału chusty na całej szerokości (każdy niekontrolowany luz będzie skutkował bolącymi plecami mamy i niestabilną pozycją dziecka w chuście). Dociągamy chustę nie tylko ciągnąc za same krawędzie, ale także napinając całą resztę szerokości materiału. Nie ciągniemy jednak zbiorczo za całą chustę na raz, ale bierzemy w garść po trochu, dociągamy, przytrzymujemy drugą ręką, żeby się nie poluzowało, bierzemy w garść następną porcję, znów dociągamy, przytrzymujemy drugą ręką itd.
Maluch w chuście musi być jak przymurowany do mamy, mama i dziecko powinni stanowić jedno ciało. Tylko wtedy kręgosłup dziecka będzie odpowiednio podparty (a i mamy kręgosłup nie dostanie "w kość").
Co do możliwych wiązań, to zamiast szukać wielu różnych, warto skupić się na jednym lub dwóch i dobrze je dopracować, nabrać wprawy w dociąganiu. Dla takich maluszków jeżeli chodzi o noszenie w pionie polecana jest kieszonka lub kangurek. Wybór zależy od osobistych preferencji - dla mnie osobiście kieszonka wydaje się łatwiejsza na początek, wiele mam za łatwiejsze wiązanie uważa kangurka. Warto spróbować oba i zobaczyć, które z nich łatwiej jest dociągnąć i osiągnąć efekt "przymurowania dziecka" .
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum