Kochane! Era noszenia Noemi się rozpoczęła Które nosidełko wybrać? sama odpowiadałam sobie niejednokrotnie na to pytanie.
Chusty mnie omotały kompletnie, ale po półtora miesiąca noszenia w chuście (od drugiego dnia życia Małej i dalej noszę) poczułam chętkę ponoszenie w czymś nowym i potrzebę czasem szybkiego wchodzenia w coś noszącego, tak migiem.
Zaczęłyśmy od Hop-Tye Hoppediz, bo tam odpowiada mi to, że panel w kroku się zwęża i rzeczywiście nóżki idealnie rozszerzone, nie za mocno. W sumie żadne nosidło tak nie ma, poza nadchodzącymi we wrześniu Beco w całkiem nowej wersji, Beco Gemini. Nosi się jak w chuście, nawet na ramionach podobnie wygląda, ciut plącze się między nogami przy wiązaniu ale to tak, żeby było bardziej chustowo. Dla mnie, to bardzo trafione nosidło na najwcześniejsze noszenie, najbardziej chustopodobne, leciutkie, mięciutkie.
Bondolino poszło w ruch, bo słyszałam, że jest meeega wygodne, ale jak przymierzyłam, to się nie zdecydowałam, bo wydawało mi się, że ma zbyt pufiaste ramiona i odłożyłam... do czasu! Poszłam w próbnym na spacer... rewelacja! po 2 miesiącach życia, a Malutka mocno trzymającą główkę. Absolutnie zrozumiałam po co są te większe, miękkie pasy na ramionach. Po prostu absolutnie nie czuć ciężaru maluszka na ramionach, te pasy tak resorują i na plecach miękkość czuję, nic się nie wbijają w ciało. Miękka, nie tak cienka jak Hop Tye, więcej jej niż Hop Tye, ale pasów mnie i się nie plączą. Potem wyprawa z Jeremim (lat 4, 18kg) na szczyt w górach i Radek schodził z nim na plecach w Bondolino. Miękkośc pasów tutaj jeszcze bardziej doceniona. Ja lubię je dla Noemi za pasy i wydaje mi się, że Malutka jest jak w kokoniku, taka schowana w kuleczkę. Na dłuższą metę i dla dwojga dzieci (duże i małe) bardziej Bondolino niż Hop Tye.
Beco...? bałam się, że po chustowym odczuciu Hoppedizowych nosideł (Hop i Bondo) przestanę Beco tak uwielbiać, ale jednak okazuje się, że w domu najchętniej po nie sięgam, bo pewno się powtórzę - ciężaru nie czuję, ale odpowiada mi to, że jest tak blisko ciała, płaskie, nie odstaje od ciała tak mocno i jak się schylam, myję naczynia, to ma to znaczenie - Malutka mi skulona do zlewu nie wpada tylko tak gładko jak bluzeczka na mnie przylega Bardzo pewnie się w nim czuję, nic nie zjeżdża, nie luzuje się, nie poprawiam choćbym wszelkie domowe pozycje wyczyniała. Kolejny plus? najłatwiej jest mi przełożyć Noemi ze swoich ramion na ramiona innej osoby. Odpinam 2 klamry i Mała bez przebudzenia, bez wyciągania przekładana jest na drugą osobę. W odwiązywanych Hoppkach by się nie dało.
Tuli? Noszę i w Tuli i mi odpowiada, jest podobne do Beco, może pas na biodrach węższy i bardziej czuję i mniej mi przylega malutka do ciała - jak chcę dociągnąć to mnie pasy na ramionach trochę krępują, ściskają, ale wiem, że Ula, która szyje Tuli robiła coś z tym fantem, bo to ewoluujące się nosidło i super otwarty Producent, Mój mąż jest większy i jemu trochę brakowało tych pasów w ramionach, więc ściskało zbyt wysoko, ale to właśnie zgłosiliśmy i szyte na bieżąco, kolejne, już były zmieniane. Poza tem - wzory mają piękne! Słonie i dmuchawce -aaah!
Po 8 miesiącach noszenia... donoszę, że poza chustami, które rządzą się swoimi prawami i nie mówię tu, że cokolwiek mi je zastępuje, to z największą ochotą sięgam po Bondolino! Bondolino na prowadzeniu! tada! Z Bondolino czasem odważę się pracować z Noemką w sklepie a bez niego nie mogłabym tego nawet nazwać pracą Beco jak chcę śliczny look i płasko przy ciele, ale odrobinę więcej z klamerkami zapinania i to jest to co sprawia, że po Bondolino pierwsze chwytam. Hop Tye chustowy jest i nie da się go nie lubić
Załączniki:
Komentarz do pliku: Jeszcze letnie, a teraz tylko więcej nóżek wystaje i zza pleców mamy ;) najczęściej. 172.jpg [ 88.8 KiB | Obejrzany 939 razy ]
Się ostatnio zastanawiam nad kupnem Foteliko-bujaczka. Znalazłam w necie coś takiego http://www.jestemdzieckiem.pl/produkt,40936,fotelik-bujaczek-fisher-price.html nie mam pojęcia czy to będzie dobre rozwiązanie dla malucha, ale z drugiej strony bardzo fajnie załatwia dwie sprawy za jednym zamachem. Co sądzicie ?
Nie znam, ale my się zatrzymaliśmy na najprostszym, bez gadgetów, z mothercare i to tylko dlatego, że dostaliśmy w spadku a bujanie najlepsze od mamy blisko ciała, co w nosidle wcale nie jest takie uciążliwe, a osobiście postrzegam jako meeega przyjemność )
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum