czesc skoro mowa o chustach to ja chcialabym cos napisac, dlugo to trzymalam w sobie, ale weszlam i zobaczylam, ze jestescie w temacie to moze opisze swoja historie. jak corcia skonczyla 4 miesiac wpadlam na pomysl, zeby zaczac chustowac, kupilam w sieci elastyka, za rada paru dziewczyn z chusty.info. przyszlo kurierem, otworzylam, super, zaczynamy wiazanie. przyszla kolezanka, ktora szkoli w wiazaniu no i sie zaczelo. Julcia za nic nie chciala sie zamotac, reakcja bunt na maksa. pomyslalam ok moze taki dzien, sprobujemy innym razem. pocwiczylam na sucho z misiem. nastepnym razem historia ta sama, wrzask, placz, nici z noszenia. wkurzylam sie i dalam sobie spokoj. ale pozniej weszlam na forum pogadac o moim problemie i dziewczyny mi doradzily, zebym sprobowala innego wiazania, a najlepiej to jakbym kupila inna chuste, ktora jest ponoc "najlepsza" w takich przypadkach.. i wiecie co - kupilam od jednej z mam i czekalam na listonosza napalona jak szczerbaty na suchary. w koncu doszla i.. dalej nie musze chyba pisac. ta sama historia i jestem zla, ze dalam sie tak wciagnac w chuste, bo zadna mama nie napisala mi, ze nie ma nic na sile. tylko mnie zapewnialy, ze napewno sie uda i ze to kwestia czasu, zeby sie nie poddawac, nie zalamywac. glupio mi strasznie, ze zostalam totalnie na lodzie
Witaj mamcia Przykro mi,że Wam z chustą nie wyszło. Może Twoja córcia zbyt późno doświadczyła chusty. Najłatwiej jest na samym początku,gdzie dzieci lubią gdy jest ciasno (bo pamiętają sytuację w brzuchu),choć też znam maluchy,które od samego początku lubią swobodę. Może też być tak (tak było w naszym przypadku),że to mama jest zestresowana w związku z noszeniem (czy będzie dobrze,czy dziecko będzie się dobrze czuło, co powiedzą inni, itd.),mimo,że noszę mojego synka od urodzenia to właśnie w okresie 3-5 m-cy mały bardzo płakał,gdy go "wciskałam" do chusty. Rozważyłam wszystko co mogło być przyczyną i okazało się,że to moje nastawienie do samego noszenia (jestem pedantką i wszystko musi być "idealnie"),wreszcie dałam sobie na luz i dzięki temu jak tylko zaczynam się motać to synuś jest już u moich nóg. Przede wszystkim: nic na siłę. Myślę,że w Waszym przypadku nie była zbyt dobra elastyczna(to moje subiektywne zdanie),wydaje mi się,że lepsze byłoby jakieś nosidło ergonomiczne,np Mei Tai,lub takie gdzie nie trzeba się wiązać. Z resztą jeśli już całkiem odstawiłaś chusty,to proponuję przy następnym dziecku,lub całkiem dać sobie spokój. My decydując się na noszenie w chuście braliśmy pod uwagę,że nam lub naszemu dziecku to się nie spodoba,ale była to znacznie tańsza opcja niż wózek i szliśmy w zaparte Życzę Ci dobrego kontaktu z córką,a jak będzie chciała więcej być na rękach to może spróbuj ponownie,ale z wielkim spokojem i radością. Pozdrawiam gorąco!
_________________ Miłość prawdziwa zaczyna się wtedy,gdy niczego w zamian nie oczekujesz. A. de S.-E
Wiesz co Mamcia, współczuję Ci, bo zrobiłaś tak wiele by nosić, bardzo się starałaś. Ja z Jeremiaszkiem, starszym, też się nie nanosiłam wiele, a baaardzo chciałam, ale on jest Pan Niezależny, więc dawał się nosić kiedy on chciał. Odkryłam to dobrodziejstwo za późno, jak ważył już dobre 10kg, a i pierwszej chusty nie polubił do końca. Nie zraziłam się do noszenia, odczytałam jego potrzebę niezależności, ale i wracałam do prób i nosiło nam się z coraz większym entuzjazmem, natomiast z największym entuzujazmem powitaliśmy wtedy nosidło ergonomiczne. On wraca więc do nosidła regularnie, pomimo swoich 4 latek a już jego młodsza sistra noszona była od 2 dnia i dnia bez chusty chyba sobie już nie wyobrażamy, obie
Na szczęście jest wiele mam, które nosi i z chęcią kupuje używane chusty. Ja już też mam na koncie wymiany na nowe i nosidło zmieniłam, a to nie było trudne także sprzedaj swoje chusty i może nosidełko się sprawdzi, albo powrót jeszcze późniejszy do chusty. 3mam kciuki i pzdr cieplutko!
hej dziewczyny, musze sie Wam pochwalić, ze spróbowałam jeszcze raz ale z inną chustą, tym razem nie elastykiem tylko zwykla tkana i jak narazie jest super nie wiem moze to kwestia malej, bo wczesniej byl bunt, a teraz pelna zgoda moze kwestia chusty badz co badz dajemy rade, moze jeszcze nam sie uda uszczknac troche z wiosennych spacerow w chuscie, poki co smigamy po domu pozdrawiam i Wesolych Swiat
moze elastyczna sie za bardzo rozciagala i mala nie czula sie bezpiecznie, super ze sie udalo, u nas motanie sie w chuste bylo bez problemowe, chociaz czasami potraila dac koncert podczas wkladania...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum