Dziewczyny, ciekawa jestem jakie macie doświadczenia w pieluchowaniu noworodków w 3 poniższych wersjach: - składanka w otulacz - muślina w otulacz - sam wkład (frotka lub flanelka lub mikrofibra) w otulacz
Po czytaniu Waszych postów doszłam do wniosku, że któraś z tych opcji będzie na sam początek najsensowniejsza, a formowanki sprawdzą się ciut później? Pozdrowienia!
Temat postu: Re: sam wkład lub składanka w otulacz?
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 9:19 am
Rejestracja: Śro Sie 04, 2010 7:18 am Posty: 21
Naszego malucha na początku trzymaliśmy w otulaczach i składanych pieluchach, dodatkowych wkładach bambusowych CP, wkładach z mikrofibry i tak mniej więcej do 6kg... pralka musiała chodzić codziennie....
dla następnego malucha doszłam do wniosku, że dokupimy jakiś mix pieluszek formowanych imse vimse dla noworodków i jeszcze ze dwa - trzy otulacze, bo te 3 co mam to zdecydowanie wersja na styk na pranie codziennie (a czasem nawet dwa razy dziennie).
Temat postu: Re: sam wkład lub składanka w otulacz?
Wysłany: Pią Wrz 03, 2010 6:50 am
Rejestracja: Pią Paź 03, 2008 4:09 pm Posty: 688
Joa to cudownie, że znów będziesz mogła pieluszkować!
Ja tym razem polubiłam składane bambusowe tetrowe w otulaczu. Są odrobinę mniejsze od muślin bawełnianych.
Polubiłam na sam początek zwyczajne dodatkowe wkłady chłonne z bambusa i używałam je same w otulaczu dla najmniejszej pupinki, ale zmieniałam bardzo często (z przyjemnością oczywiście ) U nas zawsze mało kupek, więc na siuśki było ok, raczej się nie sprawdzi u kupkoweo maluszka.
Nie polubiłam prefoldów (przeszywanych) dla noworodka, bo nawet najmniejsze wydają mi się za szerokie.
A gdybym mogła mieć wybór i mieć co chcę, to zdecydowanie małe formowanki Imse Vimse i używała tylko ich. Na malutką pupkę pasują jak nic innego, nic nie powiększają, nie bawisz się z rzepami ani napami, bo otulacz i tak zapina, a nie ma nic co by mogło uciskać, podrapać; a dla noworodka wystarcza ile chłoną (na dłuższe przerwy-frotte, na krótsze-flanelka). Minus? dość kosztowne i nie na zbyt długo (frotte wystarcza na ok 2 kg dłużej)
Wydaje mi się, że wręcz łatwiej zakładać składaną większemu maluszkowi niż noworodkowi, bo w większym otulaczu łatwiej dopilnować, żeby nie wystawało, a małą formowaną noworodkowi, bo łatwiej się zakłada, nie jest zbytnio szeroko między nóżkami i nie leży na tzw. "podusi" z pieluszki, a na tym etapie przecież leży najwięcej i nie ma ciężaru, który by spłaszczał pieluszkę. Doceniłam więc cieńkie
Ja latającemu już Jeremiaszkowi czasem wolałam "w biegu" wrzucić składaną muślinę w otulacz, niz formowankę, u noworodka-na odwrót. Formowane u dużego ceni się za to za chłonność. pozdrawiam cieplutko
Temat postu: Re: sam wkład lub składanka w otulacz?
Wysłany: Śro Kwi 13, 2011 5:44 pm
Rejestracja: Śro Kwi 06, 2011 6:33 pm Posty: 6
Ja zaczynałam niezbyt fajnie- od zwykłej tetry i otulaczy canpol'a - jedyne jakie znalazłam wówczas:) Otulacze te to sama cerata z frotką wewnatrz- która non stop była mokra i przecieki były na porządku dziennym Do tego miałam "super" pomysły z prasowaniem tetry- wiec noc w noc mężus dzielnie smigał z żelazkiem Potem za namową koleżanki zaczęłam sama szyc pielusie. Teraz ( smyk niedługo skończy 9 mc) najbardziej lubię pakować maluszka w otulacz i wkład - polarkowy lub z bawełny oddychajacej, zalaminowanej:D Taka forma wychodzi najszybciej, najekonomiczniej i najekologiczniej:) I w pralce mniej prania - więc prądu, wody, proszku mniej zużywam i wygodnie Mężuś zadowolony, ciocia- opiekunka nie narzeka, a Łobuziak śmiga w fajnych maminych gaciorkach
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum